-
Chocki – klocki
Jak widać na zdjęciu byliśmy tego dnia bardzo zajęci nauką fizyki do egzaminu. Również nietrudno było się domyśleć, że nie poszedł mi on najlepiej. Poza tym dowiedziałem się, że nie zaliczyłem mechaniki w terminie zerowym i będę ją musiał pisać jeszcze raz. Cóż więcej? Jakoś głupio się czuję z myślą, że miałem wczoraj kiepskie samopoczucie,…
-
Million miles away
-
Coraz bliżej sesja
Obudziłem się z uczuciem, że warto by było zainwestować nieco w nasz system szkolnictwa i wynieść z niego coś więcej niż tylko komputery i trochę makulatury. Po informie (wpisy do indeksów – co widać na zdjęciu) przyszła kolej na najbardziej przemyślany plan ominięcia zabezpieczeń kolosa z informatyki – ćwiczeń. Ponieważ jak zazwyczaj można było korzystać…
-
Kup pan 18,5 kg monitora – c.d.
Dzisiaj zdarzyło się coś co nieprzeciętni ludzie z abstrakcyjnym poczuciem humoru nazwali by akcją tygodnia. Walka z wysłaniem monitora kurierem – ciąg dalszy. Około godziny 16:30 dotarłem do Zbyszka po monitor. Szybkie ogarnięcie sytuacji, przywitanie z rodzinką i wymarsz … schodami na dół – zepsuta winda, piąte piętro. Godzina 17:03 – wparowujemy do siedziby Deutshe…
-
Kup pan 18,5 kg monitora
-
Naszła mnie …
… dziwna myśl. Pamiętam jak odprowadzając w niedzielę Magdę do tramwaju powiedziałem, że nie lubię niezręcznej ciszy. Przychodzą mi wtedy do głowy głupoty, których najczęściej potem żałuję. Całe szczęście nie odważyłem się wtedy powiedzieć co za głupota mi akurat przyszła do głowy. Może powiem teraz. Otóż, pomyślałem sobie, że fajnie by było zaprosić jakąś fajną…
-
Poniedziałek
Zaczęło się sympatycznie bo od wf-u. Trochę biegania po boisku i chwila odpoczynku. Potem biegiem na Metro-Świętokrzyska zapłacić mandat za wczorajszy brak biletu (36zł kary) i (znowu biegiem) na uczelnię, na wykład z fizyki. Potem jak co tydzień wizyta u dziadków, powrót biegiem do domu na dobranockę i losowanie totolotka … a potem tylko spać.…
-
Dzień próby
Kolejna próba zespołu Northern Winds. Było beznadziejnie – basista się nie zjawił, klawisze miały studniówkę i nikomu nie szło "pitolenie". Kasa wyrzucona w błoto, bo tak właściwie nic nie zagraliśmy, a jedynie utwierdziliśmy się w przekonaniu, że ze zgraniem są problemy (o czym wiedziałem już od początku). Kanar przydybał mnie za brak biletu na gitarę…
-
Piątek
-
Kolos na glinianych nogach
Dzisiaj ważne kolokwium z matmy. Będzie ciężko. Temat : pochodna, całka oznaczona i nieoznaczona. Ogólne wrażenia : poszło lepiej niż się spodziewałem i przy sprzyjającym wietrze uda mi się zaliczyć te cholerne ćwiczenia. Trzeba być dobrej myśli – matma nie jest taka straszna. Dalsza część dnia to stwierdzenie : w moim życiu nic się nie…